BOGDAN M. WILAMOWSKI

Osiągnąłem sukcesy w wielu dziedzinach i spróbuję przedstawić główne – moim zdaniem – źródło tych sukcesów.

Moja droga po studiach

Studia na PG były bardziej pracochłonne niż w jakimkolwiek innym kraju (32–33 godziny zajęć w tygodniu). Ważne jednak było też to, że na ośmiu piętrach gmachu Elektroniki było wielu fachowców, od których można było się mnóstwo nauczyć. Miałem szczęście blisko współpracować z ludźmi o niezwykłych uzdolnieniach. Opiekunem mojej pracy magisterskiej był prof. Jerzy Seidler. Wiele nauczyłem się też od doc. Matusewicza. Potem przez kilka lat pracowałem pod kierunkiem prof. Nishiazwa w Japonii – jest on powszechnie uznawany za ojca japońskiej mikroelektroniki i zaliczany do grona siedmiu geniuszy XX wieku. Następnie trafiłem pod opiekę prof. Michała Białko, który przeprowadził mnie przez doktorat (1970), habilitację (1977) i tytuł profesora (1987). Piszę o tym, bo od samej wiedzy często istotniejsze jest zrozumienie toku myślowego wiodących mózgów na świecie. Z tego też powodu od 1984 r. byłem aktywnym członkiem IEEE, gdzie miałem okazję ściśle współpracować z wieloma liderami nauki i przemysłu, co ostatecznie wpłynęło na moje wykształcenie i zadecydowało o sukcesach.

Kierunek studiów:

elektronika; specjalność: automatyka

Dyplom:

„Układy progowe z sumowaniem czasowym”
pod kierunkiem prof. Jerzego Seidlera, 1966