http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/

15.05.2013.

 

http://www.warsawvoice.pl/WVpage/pages/article.php/25596/article

29.11.2012

 

Wręczenie dr. inż. Adrianowi Kosowskiemu Nagrody Miasta Gdańska im. Jana Uphagena

mms://153.19.49.17/nagroda.wmv

Panorama 09.02.2011.

 

Politechnika Gdańska    Pismo PG

   Nauka nie może ulegać modzie

luty 2011

 

15 października 2009

Część 1    Część 2

 

13 października 2009

 

Politechnika Gdańska    Pismo PG

kwiecień 2009

 

30 stycznia 2006

 

Politechnika Gdańska    Pismo PG

styczeń 2006

 

28 września 2005

 

Środa, 28 września 2005

Najlepszy student w Polsce

PAP 14:55 (aktualizacja 16:41)

Adrian Kossowski z Uniwersytetu Gdańskiego został uznany za najlepszego studenta w Polsce. Prezydent Aleksander Kwaśniewski wręczył mu nagrodę "Primus Inter Pares".

Dobrze, że młodzi ludzie chcą studiować. Da im to szansę na karierę, bezpieczeństwo i rozwój - powiedział prezydent wręczając nagrody najlepszym studentom.

Adrian zdał maturę, kiedy miał 13 lat. Pierwszą pracę magisterską obronił w wieku 18 lat na Politechnice Gdańskiej. Teraz studiuje na Uniwersytecie Gdańskim na dwóch kierunkach - matematyce teoretycznej i fizyce. Ma średnią ocen 5,0 i 5,5.

Opublikował 16 prac naukowych, pisze wiersze, eseje, tłumaczy. Pasjonuję się informatyką teoretyczną. Do niej niepotrzebny jest nawet komputer, wystarczy kartka i ołówek - powiedział najlepszy student w Polsce.

Tytuł "Primus Inter Pares" (pierwszy wśród równych) jest przyznawany studentom wykazującym się wysoką średnią ocen, znajomością języków obcych, działalnością na rzecz środowiska akademickiego, publikacjami naukowymi, aktywnym udziałem w konferencjach i seminariach naukowych.

Pomysłodawcą i organizatorem konkursu "Primus Inter Pares" jest Zrzeszenie Studentów Polskich.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,7996345,wiadomosc.html?T%5Bpage%5D=2

 

3/2004

Gdańscy uczeni

Nagrody Heweliusza

Nagroda Naukowa Miasta Gdańska im. Jana Heweliusza przyznawana jest gdańskim uczonym za wybitne osiągnięcia naukowe w dziedzinach nauk ścisłych i przyrodniczych oraz nauk humanistycznych. 1 lutego w Sali Wielkiej Wety Ratusza Głównomiejskiego w Gdańsku laureaci tegorocznej edycji nagrody otrzymali po 16 tys. zł.

Prof. Grzegorz Węgrzyn, dziekan Wydziału Biologii, Geografii i Oceanologii Uniwersytetu Gdańskiego, został laureatem w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych. Jego badania dotyczą problemów poznania i powielania materiału genetycznego. Wykrył m.in. zjawisko dziedziczenia tzw. kompleksu replikacyjnego, czyli zespołów białek przeprowadzających proces replikacji DNA. Jego prace wykorzystywane są w biologii, biotechnologii, medycynie. Jest autorem kilkudziesięciu uznawanych w kraju i za granicą publikacji, edytorem międzynarodowego czasopisma naukowego „Plasmid”.

Laureatem w dziedzinie nauk humanistycznych został prof. Józef Bachórz z Wydziału Filologiczno-Historycznego UG. Jest on wybitnym znawcą literatury XIX wieku. W pracach badawczych koncentruje się na romantyzmie i pozytywizmie, a zwłaszcza twórczości Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Jest autorem kilkudziesięciu prac naukowych, m.in: Poszukiwanie realizmu, Realizm bez chmurnej nazwy. Najnowsza książka to Jak pachnie na Litwie Mickiewicza i inne studia o romantyzmie (2003 r.).

Nagrody Młodego Heweliusza, przyznane w tym roku po raz pierwszy, przeznaczone są dla naukowców w wieku do 30 lat. W tym roku otrzymali je: w dziedzinie nauk humanistycznych dr Sławomir Antkiewicz z Wydziału Ekonomicznego UG, a w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych dr Krzysztof Giaro z Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej.

Dr Antkiewicz jest autorem jednej z pierwszych w Polsce książek szczegółowo analizujących papiery wartościowe (Akcje i obligacje w finansowaniu przedsiębiorstw). W swoich pracach badawczych koncentruje się na funkcjonowaniu rynku finansowego i poszczególnych jego segmentów. Potrafi łączyć praktykę z wiedzą teoretyczną i jako prawnik oraz ekonomista z wykształcenia rozpatruje badane zagadnienia w dwóch aspektach. Dr Giaro zajmuje się optymalizacją dyskretną, czyli konstrukcją algorytmów komputerowych, wyszukujących najlepsze spośród bardzo wielu dopuszczalnych rozwiązań danego problemu. Koncentruje się na zagadnieniach szeregowania zadań. Wcześniej był m.in. laureatem stypendium dla młodych naukowców FNP, nagrody naukowej PAN i stypendium „Polityki”. Jest autorem 13 artykułów w czasopismach z listy filadelfijskiej oraz wielu innych prac. Ostatnio z sukcesem odbył kolokwium habilitacyjne.

(pik)

 

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska                   Gazeta Wyborcza Wrocław

(piątek, 20 lutego 2004, str. 8)                                                     (piątek, 20 lutego 2004, str. 2)
 

                                                           

 

        

 

04.10.2003 r.

Stypendyści POLITYKI 2003

  25.10.2003 r.

                

 

06.11.2003 r.

04.11.2003 r.

 

Biuletyn Wydziału ETI

Stypendium dla gdańskiego informatyka

18.03.2002 r

SUBWENCJA NAUKI„Wspierać tylko najlepszych”

To bardzo przyjemne być listonoszem dobrych wieści. A taką właśnie niniejszym przekazuję. Pracownik Katedry Podstaw Informatyki Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej dr inż. Robert Janczewski stał się stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej.

Od ponad 10 lat, dokładniej od 1991 roku, działa ta Fundacja (FNP). Warto przypomnieć, że jest ona niezależną, samodzielną finansowo instytucją typu non-profit. Efekty jej działań coraz częściej odczuwają pracownicy naszego Wydziału ETI PG.
Wypełnia ona swe cele statutowe wspierając naukowców i zespoły badawcze oraz inicjatywy inwestycyjne służące nauce w Polsce. Podejmuje także działania na rzecz transferu osiągnięć naukowych do praktyki gospodarczej. Realizowane jest to w różnych formach: poprzez przyznawanie indywidualnych nagród i stypendiów, udzielanie subwencji w ramach ogłaszanych corocznie programów oraz poprzez udział w innych przedsięwzięciach zgodnych z celami statutowymi FNP.
Przyznawanie wszelkich subwencji, nagród oraz stypendiów odbywa się w trybie konkursu, zgodnie z dewizą Fundacji: wspierać tylko najlepszych, aby mogli stać się jeszcze lepsi.
Na coroczne programy Fundacji składają się: konkursy o nagrody i stypendia (Nagrody Fundacji, Subsydia dla uczonych, stypendia naukowe - krajowe i zagraniczne, stypendia konferencyjne); programy roczne, tzw. dyscypliny nominowane (realizowane do 2000 r.); programy wieloletnie (wydawnicze, inwestycyjne, wspieranie transferu technologii, konferencje Fundacji, subwencje interwencyjne).
 Stypendium dla młodych naukowców, takie które otrzymał dr inż. Robert Janczewski z Katedry Podstaw Informatyki Wydziału ETI PG, jest przyznawane co roku około 100 najlepszym kandydatom. W tym roku przyznano 99 stypendiów (wniosków o przyznanie stypendium było 486). Stypendium to mogą otrzymać tylko osoby, które mają nie więcej niż 30 lat, są pracownikami lub doktorantami w szkołach wyższych, placówkach PAN lub innych instytucjach prowadzących działalność naukową oraz posiadają dorobek naukowy, udokumentowany publikacjami.
Pan R. Janczewski już trzecią osobą, która otrzymała to stypendium na naszym Wydziale - pozostali laureaci to Konrad Piwakowski i Krzysztof Giaro, także zatrudnieni w Katedrze Podstaw Informatyki kierowanej przez prof. Marka Kubale.

Chciałbym serdecznie pogratulować takiego „zauważenia” naszych, młodych, wybrzeżowych naukowców przez forum w postaci Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej i jednocześnie wyrazić radość z tego bez wątpienia sukcesu.

Mieczysław Serafin

Kolejne laury gdańskich informatyków

22.01.2002r.

Zapewne w każdej dziedzinie życia mechanizm postępu rodzi się w oparciu o mechanizm konkurencji. Istnieją także mniej ostre pojęcia: rywalizacji, współzawodnictwa. Ogólnie rzecz biorąc dobrze jest wiedzieć co ile kosztuje, albo co kto sobą reprezentuje, bądź ile on sam jest wart. Jak mierzyć wartość wiedzy? Liczbą powiedzmy: wynalazków, opracowań, publikacji? W szkole czy też w uczelni są stopnie, zaliczenia, promocje, opinie nauczycieli czy wykładowców. Bez wątpienia przydatnym mechanizmem jest znany pod każdą szerokością geograficzną KONKURS.

I właśnie rozstrzygnięto XVIII Ogólnopolski Konkurs PTI na najlepszą pracę magisterską z informatyki. Zgłoszono doń 28 prac, wykonanych w roku akademickim 2000/2001 w trzynastu krajowych, wyższych uczelniach: Politechnikach, Uniwersytetach, AGH, SGH i WAT. W końcu grudnia Komisja Konkursowa pod przewodnictwem prof. Czesława Daniłowicza, uwzględniając opinie recenzentów prac konkursowych, po dyskusji ustaliła rozstrzygnięcie konkursu.

Miło nam zakomunikować, że wśród laureatów znalazł się mgr inż. Adam NADOLSKI otrzymując drugą nagrodę w wysokości 1.300 zł. za prace pt. "Cyrkularne kolorowanie grafów i jego zastosowanie w szeregowaniu zadań" wykonaną w Politechnice Gdańskiej, na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki, w Katedrze Podstaw Informatyki. Promotorem był Kierownik Katedry prof. dr hab. inż. Marek Kubale.

Warto dodać, że w tym konkursie od czterech lat biorą udział absolwenci naszej uczelni. Ta specjalność jako kierunek ma w swoim dorobku 5 czołowych nagród: 2 pierwsze, 2 trzecie i teraz "drugą". Z tego cztery nagrody przypadły asystentom Wydziału ETI. Zdobyli je: Krzysztof Giaro, Robert Janczewski, Paweł Czarnul z Katedry Systemów Komputerowych /kierownik: prof. H.Krawczyk/, Michał Małafiejski i ostatnio Adam Nadolski.

Taka seria jest bez wątpienia czymś wyjątkowym nie tylko w skali Wydziału czy Uczelni. Zatem pojawiło się pytanie dlaczego akurat w tym względzie prym wiedzie Katedra Podstaw Informatyki? Usłyszałem odpowiedź prostą, a przy tym wiele mówiącą: "Dobrzy mają tu dobrze". Jakikolwiek komentarz jest tu zbędny. Wypada mi tylko pogratulować i wyrazić wielką radość z kolejnych sukcesów naszych, młodych pracowników nauki.

Mieczysław Serafin

 

PROGRAMOWANIE ZESPOŁOWE - rozważania uczestników

15.11.2001r.

Czym wyróżnia się uczestnik Akademickich Mistrzostw Polski w Programowaniu Zespołowym na tle innych studentów informatyki? Na pierwszy rzut oka niczym... Podobnie jak wszyscy męczymy się z niektórymi przedmiotami, kochamy nasze dziewczyny, lubimy dobre piwo i kibicujemy polskim piłkarzom. Jednak gdy tylko mamy chwilę wolnego czasu, myśli nasze biegną w kierunku algorytmów, grafów, macierzy. I wbrew pozorom nie są to senne koszmary. Najzwyczajniej w świecie lubimy to. Rozwiązywanie problemów algorytmicznych jest naszym hobby i niewiele jest rzeczy, które sprawiają nam większą przyjemność niż upragniony komunikat "accepted", kiedy nasz program przejdzie pomyślnie wszystkie testy. Dlatego co roku z niecierpliwością oczekujemy jesieni, kiedy to doroczne Mistrzostwa dostarczą nam niepowtarzalnej okazji do zweryfikowania naszych umiejętności.

Mistrzostwa porównać można do biegu na orientację w trudnym terenie - bez mapy. Na podstawie własnego doświadczenia musimy uszeregować problemy pod względem ich trudności, wybrać najprostsze i możliwie szybko, a przy tym bezbłędnie, napisać rozwiązujące je programy. Nie jest to wbrew pozorom zadanie trywialne - uczestnicy zawodów nie znają testów, za pomocą których weryfikowana będzie poprawność programów, więc oszacowanie jakości tworzonych rozwiązań rzadko jest oczywiste. Wszystko odbywa się pod presją czasu, którego na zawodach nigdy nie jest zbyt wiele. Decyzje podejmować trzeba błyskawicznie, często kosztem ich trafności. Nawet najlepsi zwykle nie rozwiązują wszystkich problemów... Udział w Mistrzostwach doskonale wykształca podstawowy zestaw cech niezbędnych każdemu programiście. Podobnie jak weteran biegów na orientację nie zgubi się w wielkim mieście, tak i uczestnik zawodów bez problemów poradzi sobie w codziennej pracy.

Ważną cechą Mistrzostw jest ich zespołowość. Drużyna jest czymś więcej niż sumą swoich członków. Bez wzajemnego wyczucia i zaufania trudno o sukces, swój zawdzięczamy zapewne po części temu, że spotykamy się nie tylko przy klawiaturze. Szczególnie niewdzięczną, a przy tym odpowiedzialną rolę ma kapitan drużyny. Do niego należą ostateczne decyzje w sytuacjach spornych, a ich skutki wpływają na wynik całego zespołu. Bez dobrego kapitana drużyna nie osiągnie wiele. Naszym kapitanem był w tym roku Kuba Białogrodzki. Czy się sprawdził? Wynik mówi sam za siebie.

Po zawodach - powrót do codzienności. Utrzymanie formy gwarantuje Informatyczna Liga Zadaniowa prowadzona przez mgr Michała Małafiejskiego. A za rok - następne Mistrzostwa.

Jakub Białogrodzki
Jacek Dąbrowski
Adrian Kosowski

 

PROGRAMOWANIE ZESPOŁOWE

7.11.2001r.

Zdobywanie wiedzy to osobista sprawa każdego, kto chce coś osiągnąć. Nie jest to jednak gra pojedynczej osoby. To gra zespołowa. Są studenci i wykładowcy, uczniowie i nauczyciele. I wszędzie uczą gry drużynowej. VI Akademickie Mistrzostwa Polski w Programowaniu Zespołowym wyłoniły kolejnych laureatów. Do finału, który odbył się we Wrocławiu stanęły 44 trzyosobowe drużyny, w tym trzy z Politechniki Gdańskiej. Na czele listy zwycięzców są zespoły z Uniwersytetów: Warszawskiego i Jagiellońskiego. Nasz najlepszy team w składzie: Jakub Białogrodzki, Jacek Dąbrowski i Adrian Kosowski - wszyscy oczywiście z Informatyki - zajął 5 miejsce. To najlepsza pozycja drużyny spośród uczelni technicznych z kraju Pozostałe uplasowały się na miejscach XIII i XX. To ewidentny sukces, albowiem mistrzostwa są tylko dla najlepszych.

Są to zawody, co należy podkreślić, dla bardzo dobrych matematyków. Ogromnie liczy się tu abstrakcyjne myślenie. Prof. Marek Kubale, współtwórca Mistrzostw, przez pierwsze 2 lata sędzia główny zawodów, uważa, że główne zadanie zawodów - czyli: "rozwiązać jak najwięcej zadań w jak najkrótszym czasie" - jest zawsze przydatne w procesie nauczania. Tam na mistrzostwach zadania są znacznie trudniejsze, niż te w naszym programie studiów. Ale ta poprzeczka musi być wysoko.

Na naszym Wydziale od 2 lat działa Informatyczna Liga Zadaniowa, którą prowadzi mgr inż. Michał Małafiejski. Skierowana jest nie tylko do studentów naszego wydziału, ale również do uczniów szkół średnich województwa pomorskiego. Jednym z zadań ligi jest przygotowanie do uczestnictwa w Mistrzostwach.

Niebawem odbędą się zawody międzynarodowe w programowaniu zespołowym w Warszawie. W szranki stanie 60 reprezentacji, finaliści pojadą do USA.

Adres strony Ligi Zadaniowej: www.eti.pg.gda.pl/~mima/liga.html
Wypowiedzi uczestników: www.eti.pg.gda.pl/biuletyn/progzesp2.html

Mieczysław Serafin

 

40 PRACOWITYCH LAT

grudzień 2000

Z radością przyjąłem zaproszenie na to spotkanie w bardzo sympatycznie urządzonej sali 245 w budynku Wydziału ETI PG. Tym razem nie był to wykład, ani seminarium etc., lecz towarzyska uroczystość akcentująca niecodzienny jubileusz: 40-lecia pracy zawodowej doc. dr inż. Wiesława Porębskiego z Katedry Podstaw Informatyki. Jej Szef, prof. Marek Kubale, wygłosił krótką laudację wszak byli obecni sami swoi, znający się na co dzień, prawie pełna reprezentacja zespołu tworzonego przez ludzi z kilku pokoleń.

Historia pisze się każdego dnia, w każdej chwili. Poeta wołał - trwaj chwilo, trwaj. A nieubłagany czas płynie, nie zważając na protesty, że to doba za krótka, rok za krótki, ba - życie za krótkie. Ale: - "cóż znaczą lata wobec wszechświata". Właśnie. Znaczą i to znaczą bardzo wiele, jeśli przeżywane są intensywnie, wypełnione treścią, której wystarczyłoby na kilka życiorysów.

Ten życiorys zaczął się 64 lata temu i każdego dnia wypełnia się pracowitą treścią. Wykładami, ćwiczeniami, spotkaniami, konsultacjami, sympozjami itd. itd. oraz nowymi, zapisanymi stronami. Codzienny rytm zajęć nie ma właściwie porządku, reguł, że na przykład zajęcia tylko od do. Tak właśnie biegnie życie nauczyciela akademickiego, zacumowanego w Politechnice Gdańskiej, dokładniej na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki.

Doc. dr inż. Wiesław Porębski zjechał nad morze od strony gór. Z rodzinnej Czarnej Łańcuckiej najbliżej mu było do Łańcuta, może nawet na salony, ale zdecydował powiew wiatru od morza. I trafił w mury Politechniki Gdańskiej. Dyplom uzyskał w roku 1960 za pracę: "Fotoelektryczna metoda pomiaru stopnia polaryzacji roztworów fluoryzujących". Być może otrzymywane w czasie studiów tzw. stypendium naukowe sugerowało poświęcenie się pracy naukowej w macierzystej uczelni a nie szukanie chleba - powiedzmy - w przemyśle. Na semestr przed ukończeniem studiów podjął pracę dydaktyczną w PG jako prowadzący ćwiczenia w Katedrze Fizyki II. Był to pierwszy występ w roli nauczyciela akademickiego. Być może także to doświadczenie sprawiło, że podjął pracę jako asystent w Katedrze Podstaw Telekomunikacji ( późniejszej Katedry Teorii Sterowania i Informacji). Dość szybko włączył się do pracy w zespole naukowo-badawczym, zajmując się analizą teoretyczną oraz fizycznymi mechanizmami generacji przebiegów przypadkowych. Po dwóch latach pracy otrzymał awans na starszego asystenta. Zajmował się wtedy zagadnieniami optymalnej filtracji w ujęciu Wienera, a następnie filtracją adaptacyjną w ujęciu Kalmana. W roku 1968 obronił prace doktorską pt. "Efektywne metody obliczania optymalnych filtrów w oparciu o formalizm przestrzeni stanów i ich zastosowanie do projektowania układów adaptacyjnych" (promotor prof. Jerzy Seidler). W tymże roku awansował na stanowisko adiunkta w Katedrze Teorii Sterowania i Informacji Politechniki Gdańskiej.

Tak przebiegał początek tej pracowitej drogi doc. Wiesława Porębskiego. Potem były kolejne etapy. Staże naukowe na wschodzie i na zachodzie. Np. w LETI w Petersburgu (wówczas Leningradzie) i w KPI w Kijowie. Na zachodzie zaś to staże w dwóch uczelniach w Wielkiej Brytanii: The Politechnic of Central London i Loughborough University of Technology.
W roku 1972 otrzymał nominację na stanowisko docenta w Politechnice Gdańskiej. W tym też roku powierzono mu funkcję dyrektora Instytutu Informatyki na Wydziale Elektroniki. Należy tu zaznaczyć, że sytuacja Instytutu była wówczas bardzo trudna, ponieważ opuściła go znaczna grupa pracowników, a wraz z nimi instytut utracił kluczowe tematy badawcze. Starając się wypełnić powstałą lukę nawiązał ścisłe kontakty z Instytutem Techniki Cieplnej i wspólnie z zespołem prof. M.Cichego podjęli nową tematykę badań, dotyczącą automatyzacji i cyfrowej rejestracji wyników prób hamownianych silników i turbin gazowych. Równolegle nawiązał współpracę z zespołem prof. Bazewicza z Politechniki Wrocławskiej, co pozwoliło na wejście do programu komputeryzacji szkół wyższych. Owocował także ścisły kontakt z zespołem prof. Z.Pawlaka, zajmującego się teoretycznymi podstawami informatyki w Instytucie Maszyn Matematycznych PAN.

Te i inne działania pozwoliły w znacznym stopniu odbudować tkankę Instytutu Informatyki. Doprowadziły one również do włączenia W.Porębskiego w skład zespołu inicjatywnego (Zespołu Dydaktyczno-Wychowawczego Informatyki przy MNSWiT), pracującego pod kierownictwem prof. A. Kilińskiego. To właśnie ten zespół opracował w 1975 roku założenia, plan i pilotowy program studiów dla kierunku Informatyka. Dzięki pracy w tym zespole ma prawo doc. Porębski czuć się inicjatorem tego kierunku studiów w Politechnice Gdańskiej.
W trakcie formowania się studiów informatycznych Docent zmieniał, po raz kolejny, swoje zainteresowania naukowe i dydaktyczne (od fizyki, poprzez telekomunikację, elektronikę, automatykę, do informatyki). W rezultacie w latach 80-tych musiał bardzo intensywnie się uczyć, aby wreszcie, po wielu latach pracy, poczuć się specjalistą w tak rozległej dziedzinie nauki i techniki.
W ostatnich latach zawęził swoje zainteresowania prawie wyłącznie do oprogramowania komputerów. Tematyce tej, którą można określić jako "koncepcje obiektowe w oprogramowaniu", poświęcone są jego trzy książki: "Obiektowe języki programowania", "Język C++. Wprowadzenie do programowania", oraz "Programowanie w języku C++". Z całą pewnością - zdaniem wielu uczonych - jest to tematyka, która będzie powszechna w "wypowiadaniu się" informatyki w latach 90-tych i w początkach XXI wieku. Obecnie W.Porębski pracuje nad czwartą pozycją, monografią pod roboczym tytułem "Dynamika systemów obiektowych".

Pytany o jego największe sukcesy w już ponad 40-letniej już pracy zawodowej uśmiecha się z niejakim zakłopotaniem. Naciskany powiada, że może to być współudział w uruchomieniu studiów informatycznych w polskich uczelniach technicznych oraz - na własnym podwórku, to znaczy w Politechnice Gdańskiej - wprowadzenie na wszystkich wydziałach nauczania podstaw informatyki.

Nie można uciec od akcentu osobistego, choć Docent stanowczo tego unika.
Otóż Pan Wiesław Porębski mieszka w spółdzielczym M-3 z ciemną kuchnią. Ma wspaniałą, bardzo dobrą i wyrozumiałą żonę Zofię, córkę Małgorzatę i 13-letniego, udanego wnuka Łukasza. Szczęśliwie wykazuje on nadzwyczajne zainteresowanie światem komputerów, dzięki czemu dialogi z dziadkiem są łatwiejsze, ale tylko pozornie. Świat wirtualnej rzeczywistości, czy zgoła tej spod znaku Windows nie kwalifikuje się do zestawu pasji docenta. Zresztą, któż je zliczy?
Na kilkunastu stronach spisane są publikacje: dysertacje, książki, podręczniki, publikacje i raporty wewnętrzne, opracowania techniczne, publikacje i referaty popularno-naukowe, recenzje --zarówno rozpraw doktorskich jak i publikacji/podręczników. Kolejne pozycje w bogatym dorobku to oczywiście dydaktyka, prowadzone prace dyplomowe, ekspertyzy, prace badawczo-projektowe, działalność związana z dydaktyką i badaniami, wizyty służbowe, praca na kontraktach zagranicznych, wreszcie długa lista nagród, wyróżnień i odznaczeń. Są w dorobku także opracowania techniczne, patenty, ekspertyzy oraz udział w pracach badawczo-projektowych. Osobna pozycja to artykuły w czasopismach naukowych, referaty publikowane w materiałach konferencyjnych i bardzo wiele innych, udokumentowanych wystąpień na konferencjach i seminariach. Kolejny rozdział w tym życiorysie bardzo pracowitego naukowca z Politechniki Gdańskiej to działalność związana z dydaktyką i badaniami. Poczynając od roli opiekuna praktyki wakacyjnej studentów za granicą, poprzez pracę w Senacie Uczelni, wielu różnych Komisji, Zespołów i Rad. Podkreślić trzeba, że doc. W.Porębski w latach 1993 - 1999 przewodniczył Rektorskiej Komisji ds. Informatyzacji Politechniki Gdańskiej. Przygotował i uruchomił siedem kursów szkoleniowych dla środowiska Trójmiejskiej Sieci Komputerowej. Wypromował 4 doktorów i liczną rzeszę magistrów.

To w przysłowiowym - "telegraficznym" - skrócie zapis pracowitego życia doc. W.Porębskiego świętującego skromnie 40-lecie swojej pracy zawodowej. Cechy osobowe takiego wykładowcy, skromność, spokój, ujmująca grzeczność sprawiają, że nie może "opędzić" się od tych wszystkich młodych ludzi, studentów WETI, którzy chcieliby dostać się pod jego skrzydła, po prawdzie, rozpostarte szeroko.

I jeszcze opinia Kierownika Katedry Podstaw Informatyki profesora Marka Kubale:
"Docenta Wiesława Porębskiego, pioniera kierunku Informatyka na Politechnice Gdańskiej, pamiętam jeszcze jako starszego asystenta, który w latach 60-tych prowadził ze mną wykłady z Teorii Układów Dynamicznych i Techniki Impulsowej. Później był dyrektorem Instytutu Informatyki w latach 1972 - 77. Po przejściu doc. Aleksandra Jankowskiego na emeryturę został drugim kierownikiem Zakładu Podstaw Informatyki.
Docent Wiesław Porębski zawsze imponował mi liczbą książek, które wyszły spod jego pióra. Sadzę, że jest on wydziałowym liderem w tej kategorii, a jego rekord w postaci 15 pozycji długo jeszcze nie będzie pobity. Skromność, życzliwość i pracowitość to cechy, które u niego cenie najbardziej".

Zapisał Mieczysław Serafin

 

Najlepsze prace magisterskie z informatyki

(21.03.2000r.)

Dobrą wiadomość otrzymaliśmy z Wrocławia. Tamtejszy oddział Polskiego Towarzystwa Informatycznego w XVI edycji ogólnopolskiego konkursu na najlepsze prace magisterskie z informatyki za rok 1999 po raz kolejny nagrodził dyplomantów kierunku Informatyka na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki. Pierwsze miejsce zdobył mgr inż. Michał MAŁAFIEJSKI za pracę pt. "Uszeregowania zadań wieloprocesorowych minimalizujące średni czas przepływu" wykonaną w Katedrze Podstaw Informatyki WETI pod opieką prof. Marka KUBALE. Natomiast trzecią nagrodę uzyskał mgr inż. Paweł CZARNUL za pracę pt. "Dynamic Assingnments of Applications in Distributed Environments" wykonaną w Katedrze Architektury Systemów Komputerowych WETI pod opieką prof. Henryka KRAWCZYKA.

 

Magiczny pokój "230"

21.03.2000r.

Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać   /Cyceron/

Usłyszawszy o magicznym pokoju koniecznie chciałem poznać jego lokatorów. Dotyczyło to "trzech muszkieterów", których cechuje nie słabość do "białej broni", ale do nauki. A ściślej ogromna admiracja nauki. Wszyscy studiowali informatykę i równolegle matematykę kończąc studia z wyróżnieniem. Dyplomy bronili w latach 1997 - 98 - 99. Zdobyli krajowe nagrody za najlepsze prace magisterskie. Zdecydowali się zacumować w uczelni znając niezbyt budujące realia ekonomiczne polskiej nauki. Pytałem o motywacje tych decyzji, dlaczego? Wszak życie dostarcza wielu możliwości wyboru, zwłaszcza teraz, kiedy to kapitalizm rozkwita w naszym kraju w pełnej krasie. Słuchałem i notowałem. Oto garść odpowiedzi: "cenię sobie wolność", "nauka - to rozwiązywanie łamigłówek", "bycie na uczelni - to prestiż i zaspakajanie ciekawości".

Pora przedstawić autorów tych stwierdzeń.
Trzej muszkieterowie w Katedrze Podstaw Informatyki to: dr inż. Krzysztof GIARO, mgr inż. Robert Janczewski i mgr inż. Michał Małafiejski. "Jasne , że życie na uczelni nie jest usłane różami", ale "jeśli da się tu wytrzymać - to trzeba tu być". Perspektywa rozwoju jest tu znacznie większa niż gdziekolwiek indziej. Idąc do firmy sprzedaje się swoja duszę, a dla mnie ważniejsza jest wolność. Co z tego, że za duże pieniądze?
To ogromna frajda dowiedzieć się czegoś nowego, zawsze się uczyć.
Czy dbają o opinie otoczenia, odgłosy płynące z "polskiego piekła?" - nie pytałem. Oni zdecydowali postawić na naukę i kropka. Wiadomo, żeby dojść do źródła trzeba iść pod prąd. A dzielenie nauki na fragmenty to mapa nieścisła.

Pytam dalej i słyszę: "kiedy poznaje się ogólną ideę funkcjonowania urządzenia, to przestaje być interesujące". Okazuje się, że matematyk i elektronik w jednej osobie nigdy nie lutował, nigdy nie bawiły go sprawy konstrukcyjne. Zatem - co liczy się najbardziej? Właśnie , abstrakcyjne myślenie. Tak, bo "topologia algebraiczna bardzo dobrze nadaje się do opisu świata, cząstek elementarnych". Czyli - jeśli konstrukcje to tylko teoretyczne. Co to znaczy mieć satysfakcję z rozwiązywania problemów dla nich samych? Przyjąć, że teoretyczna nauka ścisła - matematyka - fizyka - informatyka to właściwe dla "muszkieterów z 230" obszary dywagowania czy też zgoła bytowania?

Gdzie był "ten początek?" Kiedy pojawił się impuls, który sprawił, że wybrali tę właśnie drogę i nią podążają?
Otóż były konkursy matematyczne dla klas podstawowych, z fizyki też. Byli nauczyciele, tacy choćby panowie jak Wojciech Tomalczych i dr Józef Bryszewski. Zapraszali do klasy matematycznej - zgoła uniwersyteckiej - o podwyższonym poziomie matematyki. Bajka o "trzech przyjacielach z boiska" doczekała się nawet piosenki. A bajka o "trzech muszkieterach z klasy matematycznej?". Klasa stała się miejscem do rozkwitu zainteresowań ścisłych, "stajnią olimpijczyków". Wszyscy podążali tym tropem. Dlatego, że nagrodą było zwolnienie z egzaminu? Nie. No może odrobinę. Bardziej chodziło o to by pokazać, że nie jest się gorszym.

Był kiedyś krajowy fundusz na rzecz dzieci wybitnie uzdolnionych i były stypendia. Krzysztof Giaro był wtedy stypendystą. Opowiada o warsztatach naukowych, zjazdach, o frapującym poznawaniu ludzi podobnych do siebie. To było najwspanialsze co go spotkało w tamtych latach edukacji licealnej. Wtedy wszyscy to byli sami znajomi, kontakty są utrzymywane do dziś. Pytany zaś za kogo się uważa: informatyka czy matematyka mówi: "jeśli chodzi o moje pasje, to przypuszczam, że bardziej jestem matematykiem, który nie boi się włączyć komputera. Lubię działać w takim "pasie ziemi niczyjej" pomiędzy obydwiema dziedzinami. W moim doktoracie matematyka łączy się ściśle z informatyką. Jako informatyk jestem bardziej teoretykiem. Lubię od czasu do czasu coś implementować, wolę jednak gdy są to nietrywialne algorytmy, np. kwestia zamodelowania czegoś ciekawego na komputerze, a nie ślęczenie przy aplikacji, która ma ładnie wyglądać, być na sprzedaż".
Czy jest zadowolony ze swojej "drogi życia"? -"Tak, zwłaszcza po obronie doktoratu. Sadzę, że miałem trochę szczęścia w życiu i znalazłem miejsce, gdzie będę mógł wykorzystać swoją dociekliwość oraz warunki do samodzielnego myślenia".

To "magiczne miejsce" wykorzystują także pozostali muszkieterowie, Robert Janczewski i Michał Małafiejski pracując nad swoimi doktoratami. Łączą udanie dydaktykę z pasją naukowej dociekliwości, rozwiązują kolejne łamigłówki.
Kierownik Katedry Podstaw Informatyki prof. Marek Kubale pytany o "muszkieterów" uśmiecha się promiennie mówiąc: "to wielka radość patrzeć jak oni zawzięcie fechtują".

Zapisał: 9 marca 2000 roku

Mieczysław Serafin

 

Politechnika Gdańska    Pismo PG

styczeń 2008

Katedra Algorytmów i Modelowania Systemów

1.    Historia Katedry

 

Katedra Algorytmów i Modelowania Systemów swymi korzeniami sięga kwietnia roku 1963, w którym przy Wydziale Elektrycznym (Katedra Elektroenergetyki) powstał kierowany przez doc. mgr. inż. Aleksandra Jankowskiego Ośrodek Maszyn Matematycznych, wyposażony w maszynę ZAM-2-beta. W roku 1969 Ośrodek został przeniesiony do Międzywydziałowego Instytutu Matematyki i przyjął nazwę Zakładu Maszyn Matematycznych. Następną ważną datą był rok 1971 kiedy to z dwóch zakładów wchodzących w skład dwóch instytutów: Instytutu Matematyki i Instytutu Informatyki powstał Zakład Maszyn Matematycznych Instytutu Informatyki. Zakład ten przekształcił się w r. 1979 przy współudziale Zakładu Systemów Liczących Instytutu Informatyki w Zakład Podstaw Informatyki tegoż instytutu. Następnie w roku 1991 podczas kolejnej reorganizacji Wydziału ETI i przyjęciu przezeń struktury katedralnej Zakład przekształcił się w Katedrę Podstaw Informatyki. Wreszcie, w roku 2003 Katedra przyjęła aktualną nazwę Katedry Algorytmów i Modelowania Systemów.

Na przestrzeni kilkudziesięciu lat swego istnienia Zakładem/Katedrą kierowali: doc. mgr inż. Aleksander Jankowski (1971-79), doc. dr inż. Wiesław Porębski (1979-89), prof. dr hab. inż. Marek Kubale (1989-). Ponadto pracownikami Katedry byli następujący pracownicy samodzielni: prof. dr hab. Andrzej Włodzimierz Mostowski, prof. dr hab. inż. Henryk Krawczyk, dr hab. inż. Krzysztof Goczyła, dr hab. inż. Wiesław Kubiak i prof. dr Andrzej Ruciński oraz adiunkci:  dr Aleksander Bzowy, dr inż. Andrzej Buler, dr inż. Janusz Cielątkowski, dr inż. Olga Choreń, dr inż. Maciej Czyżak, dr Lidia Dziemidowicz-Tkacz, dr inż. Włodzimierz Głazek, dr inż. Andrzej Ruciński, dr inż. Krystyna Rudzińska-Kormańska, dr inż. Zdzisław Sokólski, dr inż. Janusz Sołtysik, dr inż. Edmund Stępień.

Poniższa fotografia pokazuje pracowników obecnie zatrudnionych w Katedrze.

 

Zdjęcie pracowników Katedry. W kolejności prawej do lewej stoją: prof. zw. dr hab. inż. Marek Kubale –  kierownik, prof. nadzw. dr hab. inż. Krzysztof Giaro – zastępca kierownika, mgr inż. Jan Wojtkiewicz – gł. specjalista, dr inż. Krzysztof Manuszewski – adiunkt, inż. Krystyna Sobolewska – gł. specjalista, dr inż. Konrad Piwakowski – adiunkt, dr inż. Adrian Kosowski – adiunkt, dr inż. Robert  Janczewski – adiunkt, dr inż. Łukasz Kuszner – adiunkt, dr inż. Dariusz Dereniowski – adiunkt, dr Tadeusz Ratajczak– adiunkt, mgr inż. Krzysztof Ocetkiewicz – asystent. Nieobecni: dr inż. Michał Małafiejski – adiunkt, dr inż. Adam Nadolski – adiunkt, Marian Karasiński – technik.

 

Badania naukowe

Pracownicy katedry prowadzą badania w zakresie analizy i projektowania algorytmów dla wybranych problemów optymalizacji dyskretnej i badań operacyjnych. Dotyczy to w szczególności:

- metod kolorowania grafów w różnych modelach i trybach

- szeregowania zadań w środowisku wieloprocesorowym

- układania rozkładów zajęć

- komputerowego szacowania liczb Ramsaya

- algorytmów teorii grafów

- zagadnień biologii obliczeniowej

- sztucznej inteligencji w programowaniu gier logicznych.

Studiowanie problemów i modeli teoriografowych ma na celu badanie złożoności obliczeniowej uogólnień problemu klasycznego kolorowania wierzchołków i krawędzi grafu znajdujących zastosowania w modelowaniu praktycznych problemów oraz badanie nowych miar oceny skuteczności algorytmów.

W zakresie szeregowania zadań badania koncentrują się na konstrukcji harmonogramów optymalnych z punktu widzenia długości harmonogramu i średniego czasu przepływu oraz na szeregowaniu zadań na maszynach dedykowanych zwłaszcza w systemie otwartym, przepływowym i cyklicznym.

Układanie rozkładów zajęć ma na celu skonstruowanie efektywnego algorytmu automatycznego sporządzania rozkładów zajęć dla wydziału uczelni wyższej, który by w krótkim czasie dawał rozwiązania nie gorsze od konstruowanych przez człowieka.

W ramach badań ramseyowskich skupiamy się na najbardziej podstawowych zagadnieniach, tj. oszacowaniach klasycznych 2- i 3-kolorowych małych liczb Ramsaya i Folkmana. Badania te są poparte intensywnymi obliczeniami w rozproszonym środowisku komputerowym.

W ramach badań bioinformatycznych koncentrujemy się na problemach rekonstrukcji oraz porównywania drzew filogenetycznych oraz weryfikacji wiarygodności drzew gatunków przy użyciu metod teorii grafów.

Obecnie Katedra zatrudnia 12 pracowników naukowo-dydaktycznych i 3 inżynieryjno-technicznych. Trzon Katedry stanowi młoda grupa naukowców skupiona wokół grantów KBN. Ta grupa 20- i 30-latków została uhonorowana licznymi stypendiami i nagrodami. Piszemy o tym szczegółowo dalej. Mamy również w swym dorobku pierwszą nagrodę na światowych zawodach w programowaniu 24-godzinnym zdobytą w Budapeszcie w 2006 roku (VI International 24h Programming Contest). W Katedrze pracuje najmłodszy profesor Politechniki, 34-letni dr hab. inż. Krzysztof Giaro i najmłodszy adiunkt, 20-letni dr inż. Adrian Kosowski. Ogólnie, średni wiek doktora-absolwenta naszej specjalności w ostatniej dekadzie wyniósł 27 lat.

Pracownicy Katedry opublikowali dotąd ponad 30 podręczników i monografii oraz ponad 70 artykułów „filadelfijskich”. Wizytówką Katedry jest książka Graph Colorings, wydana nakładem American Mathematical Society w roku 2004. Trudno jest zliczyć wszystkie publikacje pracowników Katedry opublikowane w trakcie kilkudziesięciu lat jej istnienia. Dlatego w poniższej tabeli zamieściliśmy podsumowanie statystyczne publikacji w okresie 1996 – 2006.

Rok

Wyd.zb.

Czas.rec.

Art.filad.

1996

    13

     7

     2

1997

    18

     1

     4

1998

    19

     7

     0

1999

      9

     3

     7

2000

    15

    7

     1

2001

    10

   10

     6

2002

    22

   10

     3

2003

    20

     4

     2

2004

    22

     7

     7

2005

      8

     8

     4

2006

      6

   18

    14

  162

   82

    50

Dotychczas w Zakładzie/Katedrze wypromowano 20 doktorów. Ilustrują to poniższe drzewa.

W najbliższych latach liczba wypromowanych doktorów ulegnie wydatnemu zwiększeniu. Z Katedrą obecnie współpracuje 10 doktorantów, z których 3 ma już otwarte przewody doktorskie.

Przewidujemy, że jeszcze w tej dekadzie liczba pracowników samodzielnych podwoi się, a do roku 2015 kolejnych dwóch adiunktów zrobi habilitacje. Jeśli tak się stanie, co drugi pracownik Katedry będzie się legitymował stopniem doktora habilitowanego.

Katedra Algorytmów i Modelowania Systemów współpracuje z ośrodkami naukowymi w kraju np.: Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Zielonogórski i za granicą: Białoruska Akademia Nauk, Rochester Institute of Technology (USA), University of New Founland (Kanada), Laboratoire Bordeauxs de Reserche en Informatique (Francja). Katedra jest wykonawcą ponad 20 projektów badawczych sponsorowanych przez KBN i MNiSzW.

 

Dydaktyka

Katedra Algorytmów i Modelowania Systemów opiekuje się specjalnością Modelowanie i Programowanie Systemów Informatycznych, która w roku akademickim 2008/09 zmieni nazwę na Algorytmy i Technologie Internetowe. Ponadto, Katedra opiekuje się kołem naukowym SFERA i reprezentacją Kierunku na Akademickie Mistrzostwa Polski w Programowaniu Zespołowym. Program naszej specjalności opiera się na dwóch filarach: algorytmicznym i technologicznym.  Wychodzimy bowiem z założenia, iż współczesny twórca oprogramowania komputerowego musi umieć odpowiedzieć sobie na trzy pytania:

  1. jakie metody i konstrukcje algorytmiczne należy zastosować celem zapewnienia skuteczności i efektywności tworzonego produktu?
  2. które z dostępnych narzędzi i środowisk implementacyjnych sprzyjają dogodnej realizacji postawionego zadania?
  3. jak aplikacja finalna skonsumuje zalety nowoczesnych platform systemowo-technologicznych, m in. dziś już niemal wszechobecną możliwość współpracy z siecią Internet?

Naszym zdaniem absolwent specjalności Modelowanie i Programowanie Systemów Informatycznych zyskuje kompetencje potrzebne do zmierzenia się z powyższymi problemami, poczynając od implementacji nowoczesnego sieciowego systemu informatycznego na prowadzeniu obliczeń naukowo-badawczych kończąc. Ma on świadomość możliwości oraz barier, tak algorytmicznych jak i wpisanych we współcześnie dostępne technologie. Ma to na celu przygotowanie go do efektywnej realizacji różnych etapów budowy szerokiego spektrum aplikacji naukowo-technicznych i biznesowych.

Przedmioty specjalnościowe koncentrują się na następujących zagadnieniach:

  • Konstrukcja i analiza modeli matematycznych oraz projektowanie efektywnych algorytmów dla rozwiązywania praktycznych problemów naukowych, w tym komputerowej optymalizacji oraz wspomagania decyzji,
  • Tworzenie wydajnych aplikacji wykorzystujących zarówno lokalne mechanizmy systemowe, jak i technologie internetowe,
  • Implementacja i elastyczna integracja oprogramowania tworzonego na bazie różnych platform, ze szczególnym uwzględnieniem rozwiązań firmy Microsoft.

Coroczne Katedra promuje kilkunastu nowych magistrów inżynierów i kilku inżynierów, którzy bez trudu znajdują zatrudnienie w Kraju i za granicą. Trudno jest zliczyć wszystkie dyplomy obronione w Katedrze w trakcie jej istnienia. Jednakże, biorąc pod uwagę fakt, iż Katedra istnieje już prawie pół wieku, można zaryzykować stwierdzenie, że liczba ta jest rzędu kilkuset i powoli zbliża się do 1000.

Moment wręczenia Adrianowi Kosowskiemu nagrody Primus Inter Pares.

 

 Nagrody

Katedra Algorytmów i Modelowania Systemów zgromadziła liczne i różnorodne nagrody naukowe. Poniżej wymieniamy tyko niektóre z nich, uzyskane po roku 1990.

Międzynarodowe zawody w programowaniu 24-godzinnym

  1. I nagroda dla zespołu: J. Białogrodzki, J. Dąbrowski, A. Kosowski, Budapeszt 2006
  2. V nagroda dla zespołu: J. Białogrodzki, J. Dąbrowski, A. Kosowski, Budapeszt, 2007

Nagroda Premiera

  1. M. Małafiejski, 2003

Primus Inter Pares

  1. A. Kosowski, 2005

Nagroda PAN

  1. K. Giaro, 2002

Nagroda Ministra

  1. M. Kubale, 1990
  2. J. Mucek, 1992
  3. W. Porębski, 1996
  4. M. Kubale, 1999
  5. M. Kubale i in., 2003

 Nagroda PTI

  1. K. Giaro (I nagroda), 1998
  2. R. Janczewski (III nagroda), 1999
  3. M. Małafiejski (I nagroda), 2000
  4. A. Nadolski (II nagroda), 2002
  5. D. Dereniowski (I nagroda), 2004
  6. A. Kosowski (I nagroda), 2006

Nagroda „Czerwona Róża”

  1. A. Kosowski, 2005

Nagroda „Młody Heweliusz”

  1. K. Giaro, 2004
  2. M. Małafiejski, 2006

Stypendium FNP

  1. K. Piwakowski, 1997
  2. K. Giaro, 1999
  3. R. Janczewski, 2002
  4. M. Małafiejski, 2003
  5. A. Nadolski, 2006

Nagroda GTN

  1. D. Dereniowski, 2006
  2. A. Kosowski, 2007

Plany na przyszłość

Ze względu na dynamikę młodej kadry naukowej perspektywy rozwojowe Katedry Algorytmów i Modelowania Systemów rysują się obiecująco. Jeśli chodzi o cele badawcze, to chcemy jak najszerzej otworzyć się na tematykę bioinformatyczną i na zagadnienia teorii gier. Byłyby to, oprócz algorytmicznej teorii grafów i teorii szeregowania zadań, sztandarowe tematy badawcze Katedry. Planujemy, iż pierwsze rozprawy doktorskie w tych dziedzinach powstaną na początku następnej dekady. Jeśli chodzi o rozwój kadry, to wydaje się wysoce prawdopodobne, iż za lat 5-6 liczba samodzielnych pracowników naukowych ulegnie potrojeniu. Naszym priorytetem są również cele dydaktyczne. Chcielibyśmy utrzymać wysoką atrakcyjność nowej specjalności Algorytmy i Technologie Internetowe oferowanej przez Katedrę. Służyć temu będzie modyfikacja jej programu i związana z tym zmiana nazwy. Już dzisiaj nasza specjalność przyciąga najlepszych studentów Kierunku Informatyka. Ponadto, chcielibyśmy stworzyć ramy organizacyjne i finansowe dla zatrzymania w Katedrze osób, które zakończą projekty doktorskie.

Więcej informacji na temat Katedry Algorytmów i Modelowania Systemów można znaleźć na stronie http://www.eti.pg.gda.pl/katedry/kams/.

Marek Kubale

 

Nagrody Ministra Edukacji Narodowej i Sportu.

listopad 2003

...

Prof. Marek Kubale wraz z 12-osobowym zespołem za monografię pt. „Optymalizacja dyskretna. Modele i metody kolorowania grafów”. Książka jest opracowaniem narzędzi algorytmicznych do modelowania złożonych procesów w takich dziedzinach jak: telekomunikacja optyczna, technologia elektroniczna, telefonia komórkowa, radionawigacja lotnicza, organizacja produkcji i wiele innych. Grafy to obiekty matematyczne złożone z punktów i łączących je krawędzi (kresek), a ich kolorowanie to prowadzone na nich operacje służące modelowaniu zjawisk i procesów występujących w wymienionych dziedzinach techniki i technologii. Kolorowanie polega na nadawaniu kolorów punktom grafu w takiej konfiguracji by podzielić zbiór punktów w danym grafie na podzbiory bezkonfliktowe, pozwalające na stworzenie harmonogramu czynności, które mogą odbywać się bezkonfliktowo. Przykładem wyjaśniającym ten proces może być układanie rozkładu zajęć np. w szkole. Zajęcia przedpołudniowe stanowią jeden podzbiór bezkonfliktowy, a zajęcia popołudniowe drugi, dzięki czemu możliwe jest stworzenie prawidłowo funkcjonującego harmonogramu pracy.

 

O Krzysztofie Giaro

grudzień 1999

O panu Krzysztofie Giaro dowiedziałem się w roku 1993, kiedy zadzwonił do mnie mgr Ryszard Rakowski z Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci i polecił mojej opiece wybitnie uzdolnionego studenta pierwszego roku studiów informatycznych, wielokrotnego laureata olimpiad matematycznych, fizycznych i astronomicznych. Wkrótce potem otrzymałem z Warszawy przesyłkę zawierającą biuletyn prac stypendystów z dwiema publikacjami z dziedziny fizyki oraz nadbitkę artykułu, współautorstwa dra Giary (wówczas ucznia 2. klasy I LO w Gdańsku) z czasopisma Physica C. Był to jego pierwszy artykuł “filadelfijski”. Niedługo potem poznałem go osobiście, gdy będąc na 3. semestrze studiów zgłosił się do mnie z prośbą o opiekę nad swoim programem indywidualnym. Począwszy od 5. semestru studiów na Politechnice rozpoczął równoległe studia matematyczne na Uniwersytecie Gdańskim. W tym samym czasie nawiązał ścisłą współpracę z Katedrą Podstaw Informatyki w ramach grantu KBN, prowadząc pod moim kierunkiem badania z zakresu teorii grafów, złożoności obliczeniowej i szeregowania zadań.

We wrześniu 1997 Krzysztof Giaro obronił pracę magisterską pt. “Badanie zwartego szeregowania zadań na procesorach dedykowanych”, uzyskując wynik bardzo dobry i wyróżnienie. Praca ta otrzymała wkrótce pierwszą nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Prac Magisterskich z Informatyki zorganizowanym przez Polskie Towarzystwo Informatyczne.

Studia matematyczne ukończył ze średnią 5.0, broniąc we wrześniu 1998 roku pracę magisterską. W czasie studiów dwukrotnie był laureatem Stypendium Ministra Edukacji Narodowej.

Od października 1997 roku Krzysztof Giaro jest zatrudniony na stanowisku asystenta w Katedrze Podstaw Informatyki na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej. W grudniu 1997 otworzył przewód doktorski pt. “Szeregowanie zadań na procesorach dedykowanych bez obustronnych postojów”. Praca ta uzyskała poparcie ze strony KBN w postaci grantu promotorskiego. W lipcu br. obronił swą pracę doktorską z wyróżnieniem jako najmłodszy doktor w historii PG. W roku bieżącym został stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Jest też głównym wykonawcą kolejnego grantu KBN.

Adiunkt dr inż. Krzysztof Giaro jest autorem bądź współautorem 15 prac już opublikowanych bądź przyjętych do druku. Prawie połowę z nich (dokładnie 6) stanowią artykuły opublikowane w czasopismach należących do listy filadelfijskiej.

Marek Kubale

Wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki

 

Miałem to szczęście, że zacząłem współpracować z Katedrą profesora Marka Kubalego

We wrześniu 1997 obroniłeś pracę magisterską z wynikiem bardzo dobrym i wyróżnieniem. Praca ta otrzymała pierwszą nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Prac Magisterskich z Informatyki. Powiedz, dlaczego właśnie Twoja praca odniosła taki sukces?

Trudno mi się wczuć w rolę recenzentów. Myślę, że m. in. zaważyła liczba moich publikacji. Dosyć rzadko się zdarza, żeby w pracach magisterskich cytowano prace samego autora, te rzeczy pojawiają się dopiero na następnych etapach kariery naukowej. Sądzę, że to zrobiło największe wrażenie.

Pomimo tego, że w konkursie brały udział różne prace, niektóre - z punktu widzenia informatycznego - jako aplikacje bardziej okazałe niż moja, to jednak te, w których główny nacisk położono na programy, zajmowały dalsze miejsca.

Temat mojej pracy “Badanie zwartego szeregowania zadań na procesorach dedykowanych” jest nowym zagadnieniem z dziedziny szeregowania zadań, między innymi dlatego można było uzyskać interesujące wyniki. Dziedzina jest stosunkowo młoda, model jeszcze niezbadany, należało “zacząć od zera”.

Kto był Twoim promotorem i recenzentem?

Moim promotorem był prof. Marek Kubale, a recenzentem doktor Konrad Piwakowski z Katedry Podstaw Informatyki wydziału ETI.

Prof. Kubale i dr Piwakowski są klasyfikowani według KBN-u w pierwszej setce polskich informatyków, czy to mogło mieć wpływ na Twój sukces?

Tak, miałem to szczęście, że współpracowałem z tak silnym ośrodkiem.

W 1997 roku zostałeś magistrem, a już w lipcu 1999 roku obroniłeś doktorat. W jaki sposób tak szybko można zrobić doktorat?

Współpracę z Katedrą zacząłem będąc jeszcze na III roku studiów informatyki. Prof. Kubale był szefem mojego ITS-u. Ta okoliczność sprzyjała rozpoczęciu pracy naukowej, chociaż wtedy jeszcze nie traktowałem jej tak poważnie. Trudno mi wskazać moment, w którym wyraźnie poczułem, że przechodzę z etapu studenta rozwiązującego zadania z gwiazdkami w sferę prawdziwej nauki. Odbyło się to płynnie i bezstresowo, co uważam za zasługę mojego promotora. Aby można było rozpocząć doktorat, konieczna jest odpowiednia liczba własnych artykułów. To zabiera nieco czasu - im bardziej prestiżowe pismo, tym cykl recenzencki trwa dłużej. Moje pierwsze pracę zaczęły ukazywać się jeszcze w czasie studiów.

Otwierałem przewód doktorski w 3 miesiące po obronie magisterki, udało mi się go zakończyć po dwóch latach. Przeważającą część pracy w tym okresie poświęciłem już tylko na sprawy formalne: pisanie artykułów, podsumowanie wyników i wreszcie spisywanie samej rozprawy. Tak więc meritum miałem przygotowane nieco wcześniej, właśnie współpracując z Profesorem w czasie studiów.

Ukończyłeś dwie uczelnie. Za kogo się uważasz, za informatyka czy matematyka?

Jeżeli chodzi o moje pasje, to przypuszczam, że bardziej jestem matematykiem, który nie boi się włączyć komputera. Lubię działać w takim “pasie ziemi niczyjej” pomiędzy obydwiema dziedzinami. W moim doktoracie matematyka łączy się ściśle z informatyką. Jako informatyk jestem bardziej teoretykiem. Lubię od czasu do czasu coś implementować, wolę jednak gdy są to nietrywialne algorytmy, np. kwestia zamodelowania czegoś ciekawego na komputerze, a nie ślęczenie przy aplikacji, która ma ładnie wyglądać, być na sprzedaż.

Czy jesteś zadowolony z wybranej przez siebie drogi?

W tej chwili jestem zadowolony, zwłaszcza po obronie doktoratu. Sądzę, że miałem trochę szczęścia w życiu i znalazłem miejsce, gdzie będę mógł wykorzystywać swoją dociekliwość oraz warunki do samodzielnego myślenia.

Czy masz zamiar pozostać na uczelni i tu pracować?

Tak, będę tutaj pracował.

Czy zamierzasz utrzymywać się jedynie z pracy na uczelni?

W tej chwili nigdzie poza uczelnią nie pracuję. Wynika to z faktu, że jeszcze rok temu byłem studentem. Kiedy studiowałem na dwóch uczelniach - po prostu nie znajdowałem czasu na dodatkowe zajęcia. Otrzymywałem też stypendia, więc nie odczuwałem poważniejszych problemów finansowych. Przez poprzedni rok wdrażałem się w pracę dydaktyczną. To było zupełnie nowe doświadczenie, a kończyłem jeszcze studia matematyczne. W tym roku był doktorat. Jeżeli miałbym pracować dodatkowo, to w zawodzie informatyka. Dotąd jednak nie czyniłem konkretnych kroków celem znalezienia pracy, chociaż nie wykluczam takiej ewentualności.

Co daje Ci największą satysfakcję?

Od dziecka lubiłem rozwiązywać łamigłówki i to upodobanie przenosi się na pracę naukową. Dwa lata temu zacząłem zajęcia ze studentami. Jak dotąd jednak nie obudziła się we mnie żyłka dydaktyczna, chociaż nie wykluczam, że z czasem, gdy nabiorę pewnego doświadczenia - bardziej to polubię.

Czy jesteś w stanie znaleźć dla siebie wolny czas i jak go wykorzystujesz?

Z wolnym czasem bywa różnie. Kiedy pracuje się zawodowo - jest go niewiele. Uprawiam turystykę górską, przede wszystkim w Tatry. Dla relaksu czytuję książki, szczególnie fantastykę. Od czasu do czasu lubię też obejrzeć dobry film w kinie.

Jak spędziłeś wakacje?

Wakacje były nietypowe: upłynęły pod znakiem mojej obrony. Później przez tydzień przebywałem na konferencji w Budapeszcie. Cały wrzesień spędziłem w Kanadzie na uniwersyte- cie w Nowej Funlandii. Harmonogram zajęć nie pozwalał mi na dłuższy wyjazd o charakterze turystycznym. Trochę żeglowałem po Zatoce Gdańskiej.

Co Cię motywuje?

Uważam, że nie da się prowadzić pracy naukowej nad czymś, co nie jest w danej chwili interesujące. Jak długo łamigłówka jest ciekawa, tak długo można poświęcać na nią dużo czasu, znajdując energię do pracy. Wtedy dodatkowe metody nauki, np. mnemotechniki do zapamiętywania, nie są potrzebne. Jeżeli problem mnie fascynuje, to będę się zastanawiał nad nim tak długo, aż go zrozumiem albo się tym zmęczę. W momencie, gdy temat przestaje być ciekawy, żadne motywacje finansowe ani prestiżowe nie są wystarczającym bodźcem.

Nie potrafię skoncentrować się na czymś, co mnie nie interesuje; z tego powodu trudno mi jest planować przyszłość. W pracy badawczej nie ma zbyt wiele miejsca na precyzyjne zaplanowanie przedsięwzięć i ta cecha stanowi jej niezaprzeczalny walor. Nie mogę dziś powiedzieć, np. że zostanę profesorem, lub czym konkretnie będę się zajmował.

Matematyka, informatyka, fizyka - to są rzeczy, które Cię interesują?

W tej chwili tak, ale nie wyłącznie. Najczęściej po prostu pojawia się jakieś zagadnienie, które akurat wydaje się ciekawe i zaczynam się nim zajmować - tak właśnie to traktuję.

Od samego początku miałem zainteresowania ścisłe. Kiedyś byłem pewien, że zostanę fizykiem, to była moja pasja. Matematyką jako nauką zainteresowałem się właściwie dopiero na studiach, przedtem była dla mnie jedynie narzędziem. Na informatykę trafiłem, wybierając kierunek studiów.

Dlaczego wybrałeś informatykę na Wydziale ETI?

Akurat informatykę? Początkowo była to poniekąd kwestia przypadku. Miałem w domu komputer, lubiłem implementować jakieś ciekawe algorytmy, np. gry logiczne. Oczekiwałem, że studia informatyczne będą wyglądały podobnie. Moje ówczesne wyobrażenia były dość dziecinne.

Później trafiłem do Katedry Podstaw Informatyki. Okazało się, że tutaj można znaleźć różne “logiczne zagadki”, interesujące i zmuszające do myślenia problemy, do rozwiązania których wykorzystujemy komputer. To mnie zaciekawiło, i tak jest już do dzisiaj.

Dziekuję za rozmowę.

Piotr Chlebek

Student Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki

 

Wywiad z profesorem Markiem Kubale z dnia 07.02.2002  (w formacie mp3)

Część 1          Część 2